czwartek, 23 czerwca 2011

Odcinek 10

Odcinek 10
(…) a na wyświetlaczu napis Kai dzwoni. Chcąc nie chcąc odebrałam w końcu tylko z nim można normalnie porozmawiać
M: halo ?
K: Mako to ty ?
M: nie Matka Teresa
K: yyy to przepraszam pomyliłem numer
M: Kai jasne że ja
K: uf ulżyło mi, ale dlaczego powiedziała że nie ?
M: bo zadajesz głupie pytania a poco dzwonisz ?
K: chciałem się zapytać czy już był u was Reita ze swoim pomysłem
M: a był i nawet Ruki się zgodziła
K: to świetnie a czy może ……
M: i jak chcesz się zapytać czy Aoi był to tak był i teraz prawdo podobnie jest obok
K: aha i nie przerywaj mi w połowie zdania
M: no sorry pogadamy jutro ale muszę się jeszcze spakować to znaczy dopakować parę rzeczy
K: ok. ja też bo praktycznie się za to nie zabrałem to pa pogadamy jutro
M: jasne więc siedzimy razem ?
K: jasne i jeszcze raz paptki
M: pa
Kai się rozłączył a ja dopakowałam parę rzeczy nie zbędnych do przetrwania podczas trasy. Po upchaniu dwóch walizek i bagażu podręcznego zmęczona opadłam na łóżko i zasnęłam. Rano obudził mnie hałas w kuchni, więc leniwie podniosłam się i udałam w kierunku danego pomieszczenia. Gdy weszłam o mało się nie przewróciłam przy kuchennym stole siedzieli wszyscy członkowie zespołu i Ami, mała Kitty oraz kierowca. Zajadali się śniadankiem.
- dzień dobry może byście tak ciszej co ?
- a nie mówiłem że ją obudzisz idioto ( Reita)
- oj przecież nic się nie stało tylko mi nakrętka od słoika upadła (Aoi)
- tak ale mogłeś nią cały dom obudzić pacanie (Reita)
- możesz nie przeklinać przy dziecku, jaki ty jej przykład dajesz ? (Aoi)
- właśnie (wszyscy)
- no dobra przepraszam (Reita)
- Aoi ty wczoraj wychodząc z tond nie uderzyłeś się w zamykające drzwi, bo mi się zdaje że zmądrzałeś
- ja zawsze byłem mądry (Aoi)
- nie wątpię
- na dodatek skromny ( Kai)
- dobra ja idę się ubrać a wy mi zróbcie śniadanie które zjem w samochodzie
- ok. ( Kai)
Wróciłam do siebie i przebrałam. Po chwili ktoś zapukał do drzwi. Wychyliłam się i zobaczyłam Reite, gestem ręki zaprosiłam go do środka, ten usiadła na moim łóżku z miną zbitego psa
- co chcesz ?
- nic chłopaki mnie przysłali bym ci pomógł znieść walizki do samochodu bo oni już na nas czekają (Reita)
- dzięki, tam stoją walizki
- ok. to co idziemy? (Reita)
- tak
- aha Ruki kazała powiedzieć byś zamknęła drzwi (Reita)
- dobra chodź bo pewnie już się niecierpliwią
Zjechaliśmy windą, przed wejściem stał samochód. A cała ekipa siedziała już w jego środku i czekała na nas. Reita wsadziła moje walizki do kufra, a ja już wsiadałam a zaraz za mną basista. Ja skierowałam się na miejsce obok perkusisty co widocznie się basiście nie spodobało bo miała naburmuszoną minę siadając koło Kitty i Rukiego. Kai podał mi kanapki które zrobił a nad moją głową pochylił się ……
CDN


czwartek, 9 czerwca 2011

Odcinek 9

Ja nie wiem jak facet może mieć takie nogi ale Uru się udało a w związku z tum, wszystkiego najlepszego Uruha!

*************************************************************************************

Odcinek 9
(…) z wielkim bukietem czerwonych róż stał Reita z bardzo niewinną miną. Mała odsunęła się od mnie i spytała
- będziesz moją mamą ?? (Kitty)
- yyyyyyyy no tego musze się zastanowić
- dobra (Kitty)
- idź się pobaw z pieskiem a ja musze porozmawiać z Mako (Reita)
- dobrze tatusiu (Kitty)
- o czym chcesz rozmawiać bo jeszcze mi trochę zostało pakowania
- o nas i o trasie (Reita )
- wiesz nas nie ma a co do trasy to nie zrobię ci świństwa ze cię ze szpecę
- dzięki o to akurat się nie martwiłem, a my możemy znowu być tylko musisz chcieć bo ja chce (Reita)
- dobra, dobra zastanowię się czy chcę i dam ci znać więc o co chodziło z trasą ??
- no bo biorę Kitty i czy byś się nią nie zajęła jakkkkkk (Reita nie kończąc bo mu przerwałam )
- pogięło cię do końca to jeszcze dziecko nie wytrzyma do końca trasy, a poza tym chodzi spać wcześniej niż zaczyna się jakikolwiek wasz koncert
- spokojnie nie krzycz chce z niż spędzić trochę czasu bo potem jak zaczniemy nagrywać kolejna płytę nie będę miał za dużo czasu (Reita)
- a w trasie to ty będziesz mieć czas się nią zająć, bardzo w to wątpię
- nie przesadzaj nigdy jeszcze nie byłem aż tak zajęty (Reita)
- zajęty to nie ale zmęczony tak
- raz ale to było po urodzinowym koncercie Rukiego (Reita)
- może i raz ale było, a jak chcesz powiedzieć to chłopakom ??
- no oni już wiedzą z wyjątkiem Rukiego i nawet się zgodzili (Reita)
- nie ale ja się nie zgadzam
- ty nie masz nic do gadania i tak wiem jak cię przekonać (Reita)
- tak niby jak ……
Już nic więcej nie zdążyłam powiedzieć bo basista zaczął mnie całować, a moje myśli zaczęły ze sobą toczyć walkę jak mogłam do tego dopuścić. Ale co dobre długo nie trwa na korytarz wpadł wściekły i krzyczący Ruki
- Reita za bież swoją córkę z daleka od mojego psa (Ruki)
- ale wujku Ruki Fogo się to podoba (Kitty)
- no właśnie wujku Ruki a tak przy okazji Kitty jedzie z nami w trasę (Reita)
- ty pacanie nie jestem twoim wujkiem, ze co ?? (Ruki)
- to co słyszałeś ten nie odpowiedzialny człowiek który jest basistą twojego zespołu bierze dziecko ze sobą w trasę
- czy ty do reszty zbaraniałeś, to dziecko jeszcze a ty jedziesz do pracy a nie na urlop (Ruki)
- no ale reszta się zgodziła tylko zostałeś ty (Reita)
- no to ładnie nawet ty Mako się zgodziłaś? (Ruki)
- ja się nie zgodziłam
- no to dobrze nie będę sam w powiedzeniu ci i wyperswadowaniu tego jakże głupiego pomysłu (Ruki)
- no ale Mako może się opiekować Kitty jak my będziemy mieć koncerty i się lepiej poznają (Reita)
- uderzyłeś się dziś rano w głowę że gadasz od rzeczy ja się nie zgadzzzzzzzz
I znowu nie dokończył bo Reita zaczął wpychać mi do gardła język. Czy ja mam postradałam zmysły czy to już dziś miało miejsce. Ale tym razem nikt mnie nie uratował a nawet wypchnął nas za drzwi. Potem poczuła za plecami jego drzwi wejściowe i jak lekko ustępują i delikatne popchniecie do środka, basista zamknął je z wielkim hukiem. Wziął mnie na ręce i skierował swoje kroki do sypialni nadal całując. Gdy już tam byliśmy położył mnie na łóżku i już miła się zabrać za ściąganie zemnie ubrań ale nie zdążył bo go lekko odepchnęłam
- ty naprawdę oszalałeś
- może i tak ale na twoim punkcie (Reita)
- ta jasne i zajmę się Kitty podczas trasy
- dzięki jesteś wielka a teraz przejdźmy do bardziej miłych rzeczy niż rozmowa (Reita)
- marz dalej a teraz przepraszam ale wrócę do siebie dalej się pakować i przekonać Rukiego że jednak nie zwariowałeś
- jesteś wielka (Reita)
- wiem to ja idę odprowadzić Kitty?
- nie przejdę się po nią (Reita)
- no to chodźmy
- już, ciekawe jak Ruki ? (Reita)
- może już sobie włosy z głowy rwie albo zamknął się z psem w łazience
- e aż takim desperatom to on nie jest chodź czasem (Reita wchodząc za mną do mieszkania)
- yyyyyyyyy Ruki bo udusisz psa
- wara od mojej kruszyny (Ruki)
- dobra nie wezmę ci tego pchlarza, Kitty pożegnaj się idziemy się pakować (Reita)
- dobrze dowidzenia wujku papa mamusiu (Kitty)
- yyyyyyyyy dowidzenia (Ruki)
- pa mała
- na razie wszystkim i nie zapomnij mu zakomunikować (Reita wychodząc )
- tak na razie
Ruki wreszcie się uspokoił zrobiłam gorącą czekoladę i usiedliśmy na kanapie popijając słodki napój. Wzięłam głęboki wdech i zaczęłam rozmowę z maślanymi oczkami
- Ruki wiesz że cię kocham?
- o nie znowu się zaczyna co tym razem chcesz kobieto (Ruki)
- zaraz że coś chce, ja tylko zgodziłam się żeby mała Reity jechała z nami w trasę i tylko ty jeszcze musisz się zgodzić
- nie ma mowy (Ruki)
- ale ja tak ładnie proszę no zgódź się i tak już nie masz wybory wszyscy inni się zgodzili
- no niech już będzie że może jechać bo i tak mnie przegłosowaliście focham się na was (Ruki)
- oj nie fochaj się będzie fajnie
- tak jak nigdy (Ruki)
- Ruki wiesz co ten idiota Reita wykombinował ?? (Aoi)
- cześć Aoi w domu firanki i dzwoni się a nie wpada jak do stodoły
- cześć i sorry, no wiesz ? (Aoi)
- tak wiem i Kitty jedzie z nami (Ruki)
- co zgodziłeś się i ty mu Mako na to pozwoliłaś (Aoi)
- tak nawet sama mnie przekonała a teraz wybacz chce posiedzieć w spokoju bez ciebie i problemów (Ruki)
- yyyyyyyyy ok. znowu chodzi na terapie dla liderów ?? (Aoi)
- nie mam pojęcia i spadaj bo chce się wreszcie spakować do końca
- y no dobra wiem kiedy mnie niecącą idę obok (Aoi)
- a idź nawet do diabła i tak cię nie zatrzymam
- jędza (Aoi pokazując mi język)
Aoi wyszedł a ja wróciłam do pakowania ale to również nie trwało długo bo zadzwoniła moja komórka a na wyświetlaczu napis……..
CDN



piątek, 27 maja 2011

Odcinek 8

Dziś kolejny odcinek i serdeczne życzenia z okazji urodzin, 100 lat Reita !!!

***********************************************************************************
Odcinek 8
(…)na ławce zauważyłam smutnego Uruha, podeszłam do niego i spojrzałam na miejsce koło niego. On tylko skinął głową że mogę się przysiąść, przez dłuższą chwilę siedzieliśmy nie odzywając się do siebie bo widocznie każde z nas toczyło swoją wojnę z myślami. Aż tu w pewnym momencie dostałam sms-a i o mało co nie spadłam z ławki jak Uruha wykrzyknął
- czy człowiek nie może w spokoju pomyśleć nad własnym losem tylko zawsze musi się ktoś wpierdala!!!! (Uruha)
- yyyyyyyy sorry
- nie to nie twoja wina tylko…. A właściwie kto do ciebie napisał (Uruha)
- a zagadnij kto ma wyczucie jak wampir na głodzie ??
- Aoi (Uruha)
- brawo wygrał pan roczny zapas sałaty
- nie żartuj bo jak tego idiotę dostane w swoje ręce to będzie śpiewał chórki cieniutko jak słowik (Uraha)
- a co się stało jeśli mogę wiedzieć ??
- jasne że możesz, bez niego Ami nie chce się zemną spotykać już więcej (Uruha)
- co? Ale dlaczego ??
- bo stwierdziła że mam nie wszystkich ale jednego zdrowo walniętego znajomego i że musi przemyśleć dalsze spotykanie się zemną jak mam takiego przyjaciela (Uruha)
- nie przejmuj się ja z nią pogadam a Aoia osobiście wykastruje i powiem mu do słuchu
- dzięki na ciebie można zawsze liczyć, a ciebie co sprowadza na ławkę przegranych ?? (Uruha)
- jaką ławkę? A mniejsza z tym po prostu nie wiem co zrobić z jednej strony chce wrócić do Reity, a z drugiej strony wpierdala się Aoi i co ja mam zrobić dobrze że mam jeszcze tydzień do przemyślenia
- olej Aoia już raz cię skrzywdził a Reita jest głupi że nic nikomu nie powiedział (Uruha )
- no też fakt ale nawet jeśli mu wybaczę to jeszcze na macierzyństwo nie jestem gotowa
- no tak jesteś jeszcze młoda masz czas na bycie matką ale nikt nie mówi że wy się zaraz musicie żenić no chyba że chcesz ? (Uruha)
- no tak nie musze się z nim żenić. Oszalałeś ja i małżeństwo to nie w tej przyszłości
- no dobra spokojnie (Uruha)
- a teraz dawaj adres Ami, a ty ją kochasz czy co bo nie wiem jak cię za reklamować ??
- poczekaj mam jej wizytówkę, proszę, o chyba dzwoni twoja komórka (Uruha)
- dzięki pogadam z nią i przepraszam odbiorę
Wstałam z ławki i odeszłam kawałek, na wyświetlaczu zauważyłam że to Kai i bez wahania odebrałam
M: hej coś się stało ??
K: tak dzwonił menadżer że już we wtorek zaczynamy trasę
M: co proszę i co ja teraz sama zrobię nie uda mi się ściągnąć Kimiko z Hawajów bo on sobie tak chce
K: coś wymyślisz, a nie widziałaś może Uruha bo nie mogę się do niego dodzwonić ??
M: a widziałam powiem mu i nawet wiem kto zastąpi Kimiko
K: kto to będzie ??
M: nie twój interes
K: ale ja chce wiedzieć i już
M: jak małe dziecko nie i koniec pa
K: Mako nawet nie próbuj się rozłączać słyszysz
M: pa Kai musze kończyć coś przerywa
I się rozłączyłam, wracają na ławkę zaczęłam obmyślać plan jak namówić Ami by się zgodziła pojechać w tą trasę razem z nami i by zauważyła że Aoi już taki jest ale go wszyscy lubimy tylko czasami jest bardzo wkurzający ale dobry. A Uruha ją kocha. Już wiem jak to zrobię. Wróciłam do ławki na której siedział Uruha i Ami byłam w niemałym szoku ale co tam
- hej właśnie miałam iść do ciebie
- tak a w jakiej sprawie ?? (Ami)
- a zapytać się czy nie pojechała byś z nami w trasę bo moja znajoma nie da rady wrócić
- no ok. z chęcią pojadę z wami, a kiedy?? (Ami)
- no już we wtorek bo właśnie dzwonił Kai i mnie powiadomił
- aha mi pasuje (Ami )
- mi też, ale się nie zdążę spakować (Uruha)
- tobie musi się podobać bo jak nie to wiesz co cię czeka
- ta wiem no to co Ami pomożesz mi się spakować a potem spakujemy ciebie ??
- jasne kochanie pa Mako (Ami )
- pa gołąbki i miłego pakowania
- pa i trzymaj się (Uruha)
Oni poszli a ja ruszyłam w kierunku domu gdzie pewnie Ruki lata po całym domu jak z oparzonym tyłkiem i nie może znaleźć niczego eh. Zbliżając się do mojego bloku mijałam Reite z tą małą ale widocznie mnie nie zauważył więc weszłam szybko i pobiegłam po schodach. Otworzyłam zmachana drzwi od mieszkania a tam w stercie ubrań siedziała Ruki i pytał psa co ma włożyć do walizki
- o Mako ratuj bo nie wiem co spakować (Ruki)
- no dobra pomogę i muszę ci coś powiedzieć
- jesteś w ciąży ?? (Ruki)
- co ty znowu z tą ciążą, nie jestem
- uf to co chcesz mi powiedzieć (Ruki)
- że Kimiko nie jedzie z nami w trasę tylko Ami
- aha a kto to ?? (Ruki)
- dziewczyna Uruha
- aha to już wiem ta co była ostatnio z nim jak się pozbywaliśmy lachy Aoia (Ruki)
- tak ona, i proszę twoja walizka czy jeszcze jaśnie pan bierze coś ??
- tak biorę jeszcze tę torbę i dzięki za spakowanie (Ruki)
- nie ma za co wy wszyscy kiedyś zgniecie bez mnie
- już Se tak nie wlewaj tylko idź się spakuj bo ja ci nie pomogę (Ruki)
- tak wiem, ja dużo nie mam do pakowania bo nie zdążyłam się rozpakować
- aha to idź otwórz drzwi bo ktoś się dobija (Ruki)
- znajdź sobie służącą ale ostatni raz pójdę
Podeszłam do drzwi i je otworzyłam a tam mała dziewczynka przytuliła się do mnie a za nią z wielkim bukietem czerwonych róż stał ……
CDN


piątek, 20 maja 2011

Odcinek 7

Odcinek 7
(…) za moimi plecami stał Aoi, odsłonił mi oczy najpierw spojrzałam na niego a potem na Kaja z żalem wypisanym na twarzy a on popiła tylko kawy i wysyczał przez zęby:
- to nie moja niespodzianka (Kai)
- no to czyja? (spoglądając na Aoia)
- yyyy no mówiłaś że się spotykasz z Kaję (Aoi)
- tak ale po pierwsze chciałam z nim pogadać a po drugie to ciebie nie zapraszałam
- aha no to nie przeszkadzam spotkamy się później (Aoi)
- może nie mam nastroju na spotkanie z tobą
- a powinnaś to dzięki mnie wiesz że ten idiota jest nic nie warty (Aoi)
- a kogo ty nazywasz idiotą palancie (Reita)
- a ciebie marna imitacjo faceta (Aoi)
- tak ja marna to jesteś impotentem skoro nie możesz być z jedną dziewczyną dłużej niż 2 tygodnie (Reita)
- ah tak to ciekawe ty z Mako byłeś jeden dzień i ty mnie nazywasz impotentem (Aoi)
- możecie skończyć, bo mnie głowa zaczyna boleć, a poza tym skąd się tu wziąłeś?
- nie możemy (Aoi)
- a kto pozwolił ci odpowiadać za mnie? (Reita)
- skończcie dobra bo to staje się nudne (Kai)
- a kto cię pyta o zdanie ( Aoi z Reitą wspólnie)
- a ja się go pytam o zdanie bo wy zachowujecie się jak dzieci bijące się w piaskownicy o łopatkę
- no dobra już będziemy cicho (Reita)
- i dobrze, a teraz skąd się wziąłeś tutaj ?
- yyyy no bo to ja jestem tą niespodzianką Kaia (Reita)
- aha no to się nie wysiliłeś bo mi się nie podoba ta niespodzianka
- no ale może sobie wszystko wyjaśnicie (Kai)
- ale tu nie ma czego wyjaśnić oszukała mnie i tyle
- a mogę coś powiedzieć (Aoi)
- nie ( równo z Kaiem )
- no dobra to nie powiem że po drugiej stronie stoją dziennikarze (Aoi)
- że co ?? (Reita )
- to co słyszałeś a teraz przepraszam ja znikam, potem do ciebie zadzwonię Mako i się umówimy ( Aoi)
- ona się z tobą nigdzie nie umówi bo musi ze mną pogadać (Reita)
- nie wtrącaj się dzieciorobie, pa Mako, pa Kai ( Aoi)
- ja żeś mnie nazwał?? (Reita)
- dobrze słyszałeś dzieciorobie (Aoi)
- przestańcie kretyni robić sceny i zjeżdżaj Aoi potem pogadamy
- ok. do usług księżniczki (Aoi )
- a z tobą nie mam o czym rozmawiać
- ale ja chce ci to wyjaśnić (Reita)
- to ja was zostawię samych (Kai)
- nawet się nie waż, a ty masz 5 minut
- ok. chyba się zamknę w tych 5 minutach (Reita)
- zacznij mówić w końcu
- więc Kitty nie jest moją córką jeszcze… (Reita)
- że jak bo czegoś nie rozumiem
- nie przerywaj kobieto (Reita)
- no dobra już nie będę
- więc na czym skończyłem, aha już wiem no Kitty nie jest jeszcze moją córką bo jest sierotą z pobliskiego domu dziecka i chce ją adoptować (Reita)
- aha ale jak to tak sobie poszedłeś do tego domu dziecka i ona ci się spodobała ??
- nie spotkałem ją na placu zabaw jakieś 2 miesiące temu jak byłem z psem na spacerze (Reita)
- ale ty nie masz psa ?? (Kai)
- z psem Rukiego, no i wtedy nie myślałem o adoptowaniu jej ale chciałem poderwać jej opiekunkę ale mi się nie udało ale za to zyskałem córkę i chodzę ją odwiedzać jak tylko mam wolne i zabieram na weekendy do siebie (Reita)
- no to już rozumiem
- a wybaczysz mi ?? (Reita)
- muszę zastanowić i dam ci znać ale to nie będzie łatwe, bo nie zmienia faktu że mnie okłamałeś, a teraz wybaczcie musze już iść pa
- pa za dzwonie do ciebie i pogadamy (Kai)
- ok. papatki
Wzięłam swoje rzeczy i poszłam w stronę parku. W którym miałam nadzieje że pomyśle nad tym co mam zrobić i jaką decyzje podjąć. Spacerowałam sobie alejkami i rozmyślałam gdy nagle na ławce zauważyłam….
CDN


czwartek, 12 maja 2011

Odcinek 6

Odcinek6.
(…) wstał i ruszył otworzyć, gdy je otworzył doznał szoku za nimi stała matka Reity z bardzo zdenerwowaną i lekkim zmieszaniem miną, mówiącą on jest nie winny. Ruki gestem ręki zaprosił kobietę do środka mieszkania, weszła niepewnym krokiem jakby bała się co może zastać w jego środku. U siadła w fotelu naprzeciwko mnie.
- dobry wieczór
- dobry wieczór, czy możemy porozmawiać? (m. Reity)
- nie ma my o czym rozmawiać
- owszem mamy (m. Reity)
- nimby o Reicie tak?
- tak owszem, nie rozumiem cię najpierw z nim jesteś a potem go rzucasz ( m. Reity)
- a co tu jest do rozumienia nic okłamała mnie
- ależ skąd! To ty go zostawiłaś bez wyjaśnień (m. Reity)
- o nie, tego już za wiele ja nie będę kozłem ofiarnym i nie będę brać winy na siebie bo to jest wina pani syna a teraz proszę opuścić moje mieszkanie
- ale to ty z nim zerwałaś bez podania powodu (m. Reity)
- powtarza się pani a poza tym Reita jest dorosły i odpowiada za swoje błędy jak dorosły a że nie trzyma interesu w spodniach i Se zrobił dzieciaka to mnie już nie obchodzi ale mógł powiedzieć a nie jak już mnie zaciągnął do łóżka, a zresztą to już mało ważne bo gdyby ta mała nie wpadła do jego mieszkania to i tak by mi na pewno nie powiedział a teraz zegnam panią dobranoc
- że co? (m. Reity)
- to co pani słyszała dobranoc ( Ruki)
- dobranoc ( m. Reity)
Wstała z fotela i wyszła z mieszkania przy czym trzasnęła drzwiami a w mieszkaniu obok rozległ się przeraźliwy dzwonek do drzwi. Wstałam by przekręcić zamek w drzwiach i poszłam do swojego pokoju zostawiając Rukiego samego w salonie. Położyłam się na łóżku i rozmyślałam co by było gdyby wtedy Aoi mnie nie zdradził Głupia idiotko o czym ty myślisz o Aoiju zajmij się czymś a nie i nawet nie warz się myśleć o Reicie. Z rozmyślania wyrwał mnie dźwięk nadchodzącego smsa, chwyciłam telefon by go odczytać ale nie zdążyłam bo bateria moi siadła, szybko wzięłam ładowarkę i go podłączyłam. Włączyłam telefon i zaczęłam czytać wiadomość: „ Hej tu Aoi słyszałem co się stało może się spotkamy?”
Wzięłam mu szybko odpisałam na jakże inteligentnego smsa i wyczucie czasu: „Hej sorry ale nie. Właśnie mnie obudziłeś dzięki” . Wiem nos mi rośnie jak u Pinokio ale zresztą dziś to pierwszy raz kłami, a inne się nie liczą. Długo nie trwało odpisał: „ Oj przepraszam nie wiedziałem że już śpisz. To może jutro się spotkamy tam gdzie zawsze się spotykasz z Kaiem na kawę co ty na to? I dobranoc aniołku.” Ja nie mogę on próbuję mnie podrywać by dopiec Reicie? Nie to głupie. Nie myśl tyle tylko odpisz: „Sorry Aoi ale jutro już jestem umówiona z Kaiem na kawę. Dobranoc.” Już nie odpisał pewnie zrozumiała a ja zwinęłam się w kłębek i zasnęłam. Rano obudziła mnie dźwięk dzwoniącego telefonu. Jeszcze lekko zaspana chwyciłam moja komórkę i odebrałam:
Mako: halo?
Kai: no hej ty jeszcze śpisz ?
M: o hej Kai jak jeszcze przecież jest….
K: no właśnie przecież jest już 20 minut po 16:00
M: co? Zaspałam zaraz będę w kawiarni czekaj na mnie
K: no będę czekać bo musimy pogadać i mam dla ciebie niespodziankę
M: to fajnie, a jaką?
K: nie powiem
M: no Kai powiedz ja tak ładnie proszę
K: nie bo jak powiem to nie będzie niespodzianki do zobaczenia
M: pa
To powiedziałam już do sygnału, wstałam szybko z łóżka i poszłam do łazienki wykonać poranną toaletę i ubrać się. Gdy wychodziłam już z niej dostrzegłam na ławie w salonie stało śniadanie i mały liścik od Rukiego, że wyszedł na jakieś spotkanie. Zbiegłam po schodach, przy wyjściu minęłam matkę Reity z tą dziewczynką. Na zewnątrz stała taksówka wsiadłam do niej i zdziwiło mnie to że taksówkarz wiedział gdzie jechać. Gdy byłam już na miejscu chciałam zapłacić ale kierowca powiedziała że już mu zapłacono za kurs w dwie strony i życzy mi miłego dnia, również mu tego pożyczyłam i podziękowałam. Ruszyłam do wejścia do kawiarni gdzie okazało się że Kai siedzi zaraz przy wejściu, przysiadłam się do niego i zaczęliśmy rozmowę
- hej to dlaczego nie jesteś już z Reitą (Kai)
- no bo on mnie okłamał
- niby jak? (Kai)
- a tak że ma dziecko.
- aha no to ładnie nawet mi się nie pochwalił (Kai)
- a co tu jest do chwalenia, ja też bym ci nie powiedział jak bym przypadkiem z kimś wpadła
- no zgadzam się z tobą (Kai)
- przepraszam co podać? (kelner)
- dwie kawy z mlekiem i ciasto wiśniowe (Kai)
- dobrze zaraz podam (kelner)
- Kai ty zamówiłeś mi taksówkę?
- nie a co?
- bo jak wyszłam przed budynkiem stała taksówka i nawet była opłacona
- hmmm może moja niespodzianka to zrobiła (Kai)
- yyyyyyyyy twoja niespodzianka jest człowiekiem ?
- tak a ty co myślałaś że kupie ci pluszaka na pocieszenie ? (Kai)
- no tak myślałam
- to się myliłaś (Kai)
Gdy skończył to zdanie nie zdążyłam odpowiedzieć bo ktoś zasłonił mi oczy rękami i wyszeptał przepraszam do ucha. Gdy dotknęłam ręką ręki która zasłaniał mi oczy zamarłam, za moimi plecami stał……
CDN



piątek, 6 maja 2011

Odcinek 5

Dziś bez zbędnego smęcenia zapraszam na kolejny odcinek. Miłego czytania.


************************************************************************************

Odcinek 5
(…) ale nie zdążył złapać za klamkę gdy do środka wparowała mała zapłakana dziewczynka na oko pięcioletnia a zaraz za nią Aoi. Mała schowała się za nogawką spodni Reity a Aoi krzyczał coś że to dziecko chciało mu ukraść zegarek z ręki nie wytrzymałam
- słucham co to dziecko Ci zrobiło ?
- no chciała mi ukraść zegarek
- yyyyyy Aoi ale ty nie masz zegarka już od pół roku
- a no tak to portfel < Aoi>
- ta jasne, powiedz Kitty jak było naprawdę
- tak tatusiu powiem, ja chciałam się zapytać o godzinę a ten pan zaczął krzyczeć
- kto?
- no ten pan
- nie oto pytam, tylko jak nazwałaś go
- tatą
- o nie tego już za wiele
- ale ja …..
Nie zdążył nic więcej powiedzieć bo weszłam do sypialni i zaczęłam zbierać swoje rzeczy z podłogi i upychać do walizki, po zapięciu jej wyszłam z owego pokoju i zmierzałam do drzwi wejściowych w których stał Reita i rozmawiał z jakąś kobietą, a ręku trzymała mały wypchany plecaczek który mu podała. Jak przypuszczałam z rzeczami jego córki, już miałam wyminąć kobietę gdy poczułam jak dłoń basisty zaciska się na moim nadgarstku i nie pozwala przekroczyć progu pomiędzy jego mieszkaniem a korytarzem.
- na co ci ta walizka?
- jak to na co? Wracam do siebie bo ty masz ciekawsze zajęcie
- zostań ja ci wszystko wytłumaczę
- nie zostanę to już postanowione wracam do siebie
- ale co z nami?
- szybko się zaczęło jeszcze szybciej się skończyło, a teraz puszczaj
- jak to zrywasz zemną?
- za dużo pytań zadajesz jak na jeden wieczór, a teraz przepraszam chce wrócić do siebie bo to mnie przerasta. Żegnaj
- to koniec?
- naucz się czytać między wierszami a się dowiesz co znaczyły te słowa wcześniej, dowidzenia pani i już wam nie przeszkadzam
Wyszłam w końcu z mieszkania Reity i udałam się do drzwi własnego. No może nie do końca własnego M4 bo jeszcze jest Ruki, ale chyba pierwszy raz się cieszę że nie będę w nim sama. Weszłam do środka i zamknęłam drzwi na klucz a już usłyszałam głos wokalisty dobiegający z kuchni i miły zapach domowego jedzenia. On gotuje? Nie możliwe. Przeszło mi przez myśl a jednak to prawda wyszedł w fartuszku który w zeszłym roku dostał od mamy na gwiazdkę i z książką kucharską w ręku. Było widać że jest zdziwiony moją obecnością. Moja mina wyrażał chyba wszystko bo o nic nie pytał, skinieniem ręki zaprosił mnie do kuchni i dokończy pichcenie kolacji, p0o zjedzeniu zaniosłam walskie do swojego pokoju i wróciłam do kuchni by pomóc Rukiemu w zmywaniu. Nawet danie nie było mi zacząć wycierać talerza gdy rozległ się dźwięk mojej komórki, wyjęłam ja z kieszeni spodni i spojrzałam na wyświetlacz a na nim widniał napis „Reita dzwoni” nie odebrałam. Po chwili znowu zaczął dzwonić telefon ale tym razem na wyświetlaczu pojawiła się napis „Kai dzwoni” podniosłam klapkę i zaczęłam rozmowę
Mako: tak?
Kai: Mako co się stało że nie odbierasz telefonu od Reity?
M: bo nie chce z nim rozmawiać
K: dlaczego co się stało?
M: to nie rozmowa na telefon
K: aha rozumiem, to może za godzinę w kawiarni?
M: sorry ale nie dziś może jutro?
K: ok. mi pasuje tam gdzie zawsze?
M: tak
K: a na którą?
M: pasuje o 16:00?
K: tak, to jesteśmy umówieni
M: tak pa i do jutra
K: pa (i się rozłączył)
Ruki wszedł do salonu z filiżankami kawy na tacy i rozsiadł się koło mnie na kanapie, głośno wypuścił powietrze i dał łyk kawy. Zachowywał się dokładnie jak nasz ojciec przed ciężką rozmową z nami. A ja dzisiejszego dnia zaczynałam wątpić czy przypadkiem nie uderzył się w głowę. W końcu zdobył się na odwagę i zaczął rozmowę
- ja nie wnikam dlaczego wróciłaś powrotem do mieszkania od Reity bo to też twoje mieszkanie i masz prawo w nim mieszkać
- ja wiem że się martwisz bo jesteś moim bratem, a wróciłam bo nie jestem już z Reitą
- co?
- to co słyszałeś
- ale jak przecież jeszcze 3 godziny temu byliście razem co się stało
- tak byliśmy ale on ma…. A zresztą miałeś nie wnikać dlaczego wróciłam
- no wiem ale co ma? To tylko moja ciekawość
- ta jasne i wścibstwo
- zwał jak zwał ale chce wiedzieć
- twój basista ma dziecko
- że co? Jesteś w ciąży?
- dziecko, co ocipiałeś idioto! ja z nim raz spałam a poza tym ta mała wygląda na 5 lat
- aha no to rzeczywiście nie może być twoje
- wiedziałam że twoje dzisiejsze zachowanie jest za piękne by było prawdziwe
- ale jak skąd się mu wzięło dziecko? Ruki>
- nie wiem
- hmmmm a może nie to głupie
- co no mów?
Już miał powiedzieć gdy rozległo się głośne pukanie do naszych drzwi. Ruki wstał i ruszył otworzyć, gdy je otworzył doznał szoku za nimi stała……..
CDN



piątek, 22 kwietnia 2011

Odcinek 4

Dziś kolejny odcinek znakomitego według mnie opowiadania o Gazette. Bo przecież nie będę krytykować własnego dzieła. W przerwie podczas przygotowań Świątecznych, przy kawie i wspaniałym głosem Rukiego w tle.
Wesołych Świąt i miłego czytania.
Pozdrawiam wszystkich




************************************************************************************
Odcinek 4
W drzwiach stał Uruha z soją kosmetyczką i prawdo podobnie nową dziewczyną a zaraz za jego pleców wyłoniła się lekko przestraszona głowa Kaia, który próbował wydusić jakieś słowa w stylu a nie mówiłem czy coś jeszcze innego. W końcu Reita nie wytrzymał
- a co wy wszyscy z mojego mieszkania zrobiliście sobie biuro czy hotel że lgniecie do niego jak rzepy do psiego ogona ?
- no spoko ja z Aoiem mamy wytłumaczenie a co reszta robi to nie wiem
- no ja przyszedłem bo Ruki do mnie zadzwonił że jest zebranie, a że jestem na randce to zabrałem swoją dziewczynę ze sobą < Uruha>
- a ja jestem bo Uru kun do mnie zadzwonił bo sam mu kazałeś
- nie zwalajcie teraz winy na mnie
- yyyyyyyyyy to może wejdziecie a ja pójdę się wreszcie ubrać i tobie Rei chan radze to samo
- no dobra to my idziemy do salonu a wy się ubrać a poza tym to zrobię kawę < Ruki>
- wreszcie dobry pomysł szwagier
- że jak proszę ? < Ruki>
- on żartuje prawda Reita ?
- yyyyyyyyy tak, tak no chodź już bo zmarzniesz
- idę, idę
- W SYPIALNI-
- co to miało być ja wcale nie żartowałem < Reita>
- a co miałam powiedzieć tak Ruki Reita będzie twoim szwagrem chodź nawet się nie zapytał o chodzenie
- no dobra może się trochę zagalopowałem, a tak przy okazji zostaniesz moją dziewczyną
- hmmm muszę się zastanowić
- dobra ja nie nalegam
- tak
- co tak ?
- tak już się zastanowiłam i zgadzam się
- aha to fajnie
- i tylko tyle mi powiesz, że fajnie iż zgodziłam się z Tobą chodzić ?
- a zgodziłaś się ?
- tak głuptasku zgodziłam się
- to chyba jest najszczęśliwszy dzień mojego życia < Reita>
- no popacz mój też oprócz tych nie spodziewanych gości to jest nawet miło (już ubrana i on też)
- no to może nie idźmy do nich
- nie wyrzucę ich przecież
- no nie bo to trochę niegrzecznie
- kawa czeka na stole i wam stygnie
- już idziemy
Wyszliśmy z pokoju a salon aż huczał od rozmowy na jakiś głupi temat, który jak przypuszczam zapodał Aoi bo najbardziej chciał udowodnić że to prawda. Na fotelu koło drzwi siedziała bardzo znudzona cała rozmową znajoma Uruhy, Reita usiadł na kanapie obok Rukiego a ja stanęłam obok tej kobiety, która spojrzała na mnie z wyrazem twarzy typu „a oni tak zawsze”
- tak oni tak zawsze. Mako jestem
- Ami miło mi
- mnie również. Musisz się przyzwyczaić do tego że Aoi wymyśla bez sensowne i głupie tematy rozmowy
- aha
- ja to słyszałem ?
- i dobrze cymbale i się tak nie ciesz bo jeszcze z tobą nie skończyłam pajacu
- oj jeszcze się gniewasz o te prześwietlenie ?
- tak bo musiałam przejechać pół miasto bo tobie zachciało się zgody na te badanie i co wykazało wszystkie kostki masz cale ?
- no tak. No ale pomyśl jak bym miał coś uszkodzone i była by poczesna operacja to i tak by musieli po ciebie zadzwonić a tak oszczędziłem ci szoku
- szoku to ty zaraz doznasz jak cię dopadnę w swoje ręce i wtedy naprawdę Ruki będzie musiał szukać nowego gitarzysty
- słyszycie ona mi grozi ?
- ktoś coś słyszał ? < Ruki>
- nie Aoi coś mówiłeś ?
- tak ze ona mi groziła
- hmmmm pierwsze słyszę a wy chłopaki ?
- my też
- tak jak zawsze jej to bronicie a mnie to nikt < Aoi zwijając się w kłębek na fotelu>
- no wiesz ja siostry zawsze
- a ja dziewczyny
- przepraszam ale chyba mieliście rozmawiać o czymś innym
- a no tak dzięki, Ruki jestem
- Ami miło mi
- mnie również a przy okazji to jest Kai nasz perkusista , ten z chustką na twarzy to Reita basista, ten wielce obrażony to Aoi 2 gitarzysta, i moja siostra Mako
- Kaja poznałam po drodze a Mako przed chwilą a resztę milo mi poznać
- nam również
- te ja jeszcze mam języka w gębie i miło mi poznać
Nowa znajoma tylko się uśmiechnęła do nas wszystkich, a Gazette uznało to za przyzwolenie do rozmowy o sytuacji do której doszło wczorajszego dnia i jak stłumić ten fakt o wypadku Aoia w zarodku, aby prasa nie żerował na tym incydencie. A poza tym co zrobić z ciekawską nową panna naszego poszkodowanego. Po pewnym czasie doszli do wniosku iż trzeba będzie wszystko wyjaśnić w publicznej TV, a mianowicie na kłamać że Aoi poślizgnął się w łazience na mydle i uderzył głową o rant umywalki i że ma zerwać z swoją dziewczyną. Co wzbudziło w nim nie małą furie ale po pewnym czasie jednak przyznał racje Rukiemu, a poza tym muszą oświadczyć w prasie że ta panna wszystko sobie ubzdurała co do wypadku samochodowego jej byłego chłopaka. Po tak burzliwej rozmowie i paru faktach które zostały zatwierdzone Uruha z swoją nową znajomą ciągnąc Kai za sobą do samochodu wyszli, długo nie trwało a Aoi też sobie poszedł w przebraniu sprzedawcy dywanów. Ruki stwierdziło że wraca do siebie do mieszkania bo dziś jest już a późno by tłuc się samochodem powrotem do rodziców, my zostaliśmy sami ale nie na długo bo rozległo się pukanie do drzwi Reita stwierdził że pójdzie otworzyć z głupim tekstem „nie Ruki nie przenocuje Cię” ale nie zdążył złapać za klamkę gdy do środka wparowała……
CDN