poniedziałek, 28 marca 2011

Odcinek 3

Przepraszam za długą nie obecność, która była spowodowana wydarzeniami w Japonii na początku tego miesiąca i tym iż szukam pracy co minie strasznie frustruje. Mam nadzieje, że to była pierwsza i ostatnia tak przerwa na blogu. A teraz zapraszam na kolejny odcinek i miłego czytania.

***********************************************************************************

Odcinek 3
Po drugiej stronie na chodniku widzę nową dziewczynę Aoia rozmawiającą z jakimś gościem z dyktafonem, domyślam się że musi być dziennikarzem z jakiegoś brukowca. Ciekawe co on chce od niej? A może sprzedaje informacje że Aoi jest w szpitalu no dwa razy nie mówić. Wyjmuje telefon z kieszeni i wybieram numer do Rukiego, jeden sygnał, następny myślę sobie odbierz kretynie bo jak nie to, no właśnie co ? W końcu łapie taksówkę i karze kierowcy zawieść pod uprzednio wskazany mu adres. Dojeżdżam na miejsce nie paczę ile mu rzucam pieniędzy tylko jak najszybciej wbiegam do bloku w którym mieszkam nie czekam na windę tylko wbiegam po schodach ewakuacyjnych na 4 piętro. Staję zasapana przed drzwiami basisty i błagam niebiosa by nie zasnął. Moje błagania opłaciły się otworzył drzwi z kubkiem herbaty w ręku i z cichym westchnięciem.
- nareszcie jesteś, co tak długo ?
- tak, a ty myślisz że przebycie pół miasta to o tak pstryknę placami i już jestem, są korki
- oj przepraszam, a co chciał Aoi ?
- a nic takiego tylko żebym się zgodziła na prześwietlenie
- i tylko po to Cię ściągał byś się zgodziła na jakieś tam badanie i odrywał od zajmowania się mną? A właśnie dzwonił Ruki
- tak dokładnie tylko to chciał. Co proszę kto dzwonił ?
- Ruki a co ?
- następny pajac jak go potrzebuje to nie mogę się do idioty dodzwonić a on w tym czasie dzwoni do ciebie pogadać o bzdurach nie tego już za wiele jak na jeden dzień
- kochanie spokojnie pytał się czy bardzo się na niego gniewasz że zabrał twoje klucze, no chodź do mnie i daj buziaka
- nie gniewam się o klucze i dam Ci buziaka ale najpierw musze zadzwonić do Rukiego by………
Nie dokończyłam bo Reita wziął sobie sam buziak, sadzają mnie na kuchennym blacie i zaczynają to co mu brutalnie przerwano jakieś 3 godziny temu. Zastanawiam się czemu on tak na mnie działa że wystarczył głupi pocałunek i zapomniałam o całym Bożym świecie i o tym co miała zrobić przed chwilą. A co ja Matka Teresa niech się mój „ kochany” braciszek martwi o 2 gitarzystę. Ja mam ciekawsze zajęcia do roboty a nie zamartwianie się Aoiem i jego problemami. Tak pochłonięta własnymi myślami nie zwróciłam uwagi iż jesteśmy już w sypialni i że moje ciało pomału oddaje się pod władnie basiście i tego że jest mi przyjemnie w jego ramionach, długo nie czekałam na spełnienie moich rozkoszy. Po wszystkim zasnęłam w tulona w naga klatkę Reity i delikatnie głaskana po ramieniu. Następnego dnia zostałam obudzona przez ciepłe promienie porannego słońca wdzierające się przez szparki w żaluzjach i lekko tańczące na mojej twarzy oraz ciepłe usta basisty na moim odkrytym ramieniu. Leniwie przetarłam oczy i owinęłam się prześcieradłem, Reita postawiła mi na kolanach tackę z śniadaniem a sam powędrował w kierunku łazienki. Zaczęłam jeść gdy rozległ się dzwonek do drzwi i wrzask z łazienki
- słoneczko otworzysz bo ja nie mogę bo właśnie biorę prysznic
- tak a mam inne wyjście ?
- przepraszam jak bym mógł to bym otworzył
- tak, tak jasne
- mówiłaś coś kochanie?
- nie nic kąp się ja idę otworzyć te cholerne drzwi
To ostatnie zdanie wypowiedziałam ciszej aby basista nie usłyszał i ruszyłam do drzwi by je otworzyć po drodze bym jeszcze się wywaliłam na korytarzu bo mi się nogi zaplątały w prześcieradło w które byłam owinięta stając przed drzwiami nawet nie z pojrzałam przez wizjer aby zobaczyć kto stoi za nimi tylko je otworzyłam i wycedziłam przez zęby
- my dywanów nie potrzebujemy dowidzenia
- yyyyyyyyyyyyyyyyyyyy
- nie to nie możliwe Aoi ?
- no ja, a skąd wiesz? zaraz, zaraz a co ty tu robisz ?
- bo nikt inny nie używa takich tanich śmierdzących perfum jak ty, a co tu robie to nie twój interes
- a owszem że mój, bo jak cię……
- co jakbym ją co Aoi dotknął to co mi zrobisz ?
- to Ruki będzie szukać nowego basisty
- tak? A mi się zdaje, że nowego gitarzysty
- a tak, jak się dowie że spałeś z jego siostrą to sam Cię zabije i ja tego nie będę musiał robić
- a dla twojej informacji może dał mi przyzwolenie bo na Ciebie patrzeć nie może
- a dał ?
- tak nie dosłownie ale wie że mi się podoba Mako
- od kiedy ?
- jak tylko ją zdradziłeś i zerwaliście
- przestańcie się kłócić! Co ja jakiś towar do przetargu ?
- nie
- to dobrze, a teraz Aoi mów po co przyszedłeś ?
- no ja spytać się czy nie wie gdzie się podziewasz bo pukałem i nikt mi nie otwiera
- mimo najszczerszych chęci tak bym Ci nie otworzyła bo mieszkam tutaj bo Ruki ma moje klucze prawda Ruki?
- tak
- Ruki?
- no ja, a co ?
- co Ty tu robisz
- no przyjechałem bo w TV aż huczy od informacji o wypadku Aoia. A mnie nikt nie powiadomił bo poco nie?
- tak jak chciałam Cię idioto powiadomić to dzwoniłeś do Reity by się spytać czy nie jestem zła że zabrałeś te cholerne klucze, a teraz nie miej pretensji jasne ?
- no spokojne bo ci na urodzie zaszkodzi
- nie bądź za mądry
- przestańcie się kłócić
- zamknij się bo jak skończę z Rukim to tobie się tez dostanie za te cholerne prześwietlenie
- hehe < Aoi chowając się za Rukim>
- bądź facet i nie obmacuj mnie
- nie chcę przeszkadza ale może przejdziemy do salonu i napijemy się kawy ? < Reita>
- ja się zgadzam ale najpierw się ubiorę ok.
- ok.
- my tez się zgadamy
Już miałam zniknąć za drzwiami sypialny a reszta miał przejść do salonu i się rozsiąść ktoś się odezwał i o mało 3/5 Gazette nie wywinęło orła. W drzwiach stał……….
CDN



wtorek, 1 lutego 2011

Odcinek 2

Dziś kolejny odcinek opowiadania w związku z urodzinami Rukiego i z tej okazji składam mu serdeczne życzenia i by dalej cieszył fanów swoim głosem 100 lat.
Miłego czytania!

************************************************************************************


Odcinek 2
Chwilę zastanawiałam się czy odebrać aż w końcu zdecydował że tak, lecz nie zdążyłam podnieść klapki mojej noki gdyż basista stał za moimi plecami i zaglądał mi przez ramię. Odwróciłam się do niego twarzą i zapytał
- czego on chce ?
- nie wiem bo nie odebrałam
- to nie odbieraj dobrze ?
- muszę bo może to coś ważnego
- no jak chcesz ja idę do sypialni przeczytać list od Rukasa, jak skończysz rozmawiać z nim to przyjdź będę czekać
- ok.
I poszedł w kierunku swojego pokoju, a ja odebrałam telefon
M: czego ?
Ktoś: yyyyyyyyy ja przepraszam to chyba pomyłka, czy mogę rozmawiać z panią Mako Matsumoto ?
Głos po drugiej stronie nie należał bynajmniej do Aoia ani jego nowej zdobyczy
M: przy telefonie i przepraszam za wcześniej o co chodzi ?
Ktoś: ja dzwonię ze szpitala Miejskiego w Tokio chodzi mi o pana Yuu Shiroyama
M: tak ?
Ktoś: bo ten pan jest u nas w szpitalu gdyż miał wpadek a pani nazwisko widnieje na polisie ubezpieczeniowej tego pana jako osoba do powiadomienia
M: aha a co się stało konkretnie ?
Ktoś: pan Shiroyama miał wypadek, ale jest przytomny i bez pani obecności nie pozwoliła zbliżyć się lekarzom więc przyjedzie pani ?
M: tak za 20 minut jestem dowidzenia
Ktoś: dowidzenia
Odłożyłam słuchawkę i chwyciłam za swoją walskie zaniosłam ja do pokoju Reity, otworzyłam ją i zaczęłam szukać jakiś ciuchów w które mogłam bym się ubrać, w końcu je znalazłam i zaczęłam się ubierać
- a ty do kąt hmmmm?
- do szpitala
- a poco ?
- do Aoia bo maił wpadek
- że co, a dlaczego akurat ty ?
- bo jestem na jego polisie tak jak ty na polisie Rukiego i nie wnikam dlaczego akurat ty
- no ale ?
- przestań zadawać głupie pytania tylko zadzwoń po taxi i masz leżeć jasne ?
- tak jest
- i tak ma być
Złapała z telefon i zamówił mi taksówkę
- za 10 minut będzie
- jesteś kochany
- wiem
- ta twoja skromność
Podchodzę do łóżka na którym leży basista i daje mu buziaka, poczym udaje się w kierunku drzwi wyjściowych i wychodzę. Staję przed drzwiami windy i czekam aż nadjedzie, w końcu doczekałam się. Wchodzę do niej i wciskam przycisk parter winda powoli zjeżdża na wybrane miejsce, po wyjściu z tej skrzypiącej windy udaję się przed blok gdzie czeka na mnie już taksówka, wsiadam do niej, kazałam się zawieść pod szpital.
Taksówka ruszyła, a ja dopiero teraz zorientowałam się że już nie pada i zaczęło się przejaśniać. Z zamyślenia wyrwał mnie głos kierowcy, że dojechaliśmy na miejsce, a wredne głosiki przygadały Nie ładnie, nie myśl o tym idiocie masz basistę. Zapłaciłam i
wysiadłam i spojrzałam w górę na wysoki budynek szpitala do którego miałam wejść, po chwili przekroczyłam próg drzwi szpitalnych i znalazłam się w dużej chodź obecnie zatłoczonej recepcji. Podeszłam do pielęgniarki która akurat była wolna
- przepraszam dzwoniono do mnie z tego szpital w sprawie pana Yuu Shiroyamy
- yyyyyyyyyyy troszkę ciszej bo zaraz zjawią się fanki a pani to…… < pielęgniarka>
- Mako Matsumoto
- ah to pani, proszę za mną zaprowadzę panią do Sali w której znajduje się pacjent
- a jak się czuje ?
- czym do pani zadzwoniła jedna z moich koleżanek z recepcji był jeszcze przytomny
- tuman jeden (zamruczałam pod nosem )
- coś się stało?
- nie nic, tylko głośno myślę
- aha, to tutaj proszę wejść zaraz zawołam lekarza < pielęgniarka>
Stałam przed drzwiami do sali 303 i zastanawiałam się czy je otworzyć czy raczej wrócić z powrotem do domu Reity, ale stwierdziłam że jak już tu jestem to mogę wejść. Chwyciłam za klamką i pchnęłam drzwi które otworzyły się z cichym skrzypnięciem , w środku Sali na łóżku leżał uśmiechnięty Aoi z plastrem na głowie
- o jesteś
- tak chodź mam ciekawsze zajęcie niż oglądanie ciebie z głupim uśmiechem
- no naprawdę zabawne ale bez twojej zgody nie dam sobie zrobić żadnych badań
- o pani już jest
- tak panie doktorze, co mu jest ?
- pacjent jest w dobrym stanie ma zszytą głowę i poza tym to raczej mu nic nie jest
- raczej ?
- tak raczej bo nie pozwolił sobie zrobić prześwietlenia bez pani zgody
- co proszę to ja przejechałam pół miasta by wyrazić zgodę na twoje prześwietlenie Ty cholerny pajacu, zaraz naprawdę będzie ci potrzebne prześwietlenie jak z tobą skończę
Z grobową mina i wyciągniętym rękoma ruszam w stronę leżącego i już mam zacząć go dusić gdy w ostatniej chwili łapie mnie lekarz i odciąga od Aoi i stawia w bezpiecznej odległości od jego osoby zadając pytanie czy można wykonać mu te badania zgadzam się i wychodzę z sali, karzą mi poczekać za wynikami. Opadam na krzesło przed jego salą i czekam.
- W TYM SAMYM CZASIE W MIESZKANIU REITY-
Leży na łóżku i przegląda to co dostał od Rukiego, otwiera list z którego dowiaduje się że jago przyjaciel od początku wie o tym iż podoba mu się jego siostra i ostrzega przed drugim gitarzystą, bo wie że ten nadal jest zakochany w Mako. Z ciężkim westchnięciem wyrzuca list do kosza i udaje się do kuchni by zaparzyć sobie herbatę.
- SPOWROTEM U MNIE –
Już mam zamiar wyjść z budynku szpitala gdy na horyzoncie pojawia się lekarz z wynikami. I oświadcza że nic nie jest Aoiowi i że jutro go wypiszą. Dziękuje mu i udaje się do wyjścia. Gdy wychodzę z budynku szpitala i chcę złapać taksówkę, po drugiej stronie na chodniku widzę……..
CDN




sobota, 22 stycznia 2011

Odcinek 1

Dziś jak co sobotę zamierzam troszkę odpocząć od zwykłej codzienności czyli puścić muzykę i z kubkiem gorącej czekolady spocząć w fotelu z czystą kartką papieru i pisać kolejną piosenkę lub rysować. A teraz do konkretów pod tą krótką częścią wstępu zamieszczę moje wypocin w stylu fika i mam nadzieje, że niektórym się spodoba a może i nie więc proszę szczerze wyrażać swoją opinie na ten temat w komentarzach gdyż od nich w dużej mierze zależy czy pojawi się kolejna część tego fika czy też nie.

A teraz zapraszam na pierwszą część opowiadania z The Gazette i mam nadzieje że nie ostatnią. Miłego
***********************************************************************************

ODCINEK 1
Siedzę właśnie w sali prób z częścią zespołu The Gazette i czekam aż skończą nie pełne omawianie nowej trasy i wrócę wreszcie do domu wraz z moim bratem Rukim. Pomiędzy kolejnym odpalanym papierosem przez Aoia i zrzędzeniu Uruha że nie zdąży na spotkanie zaczynam się zastanawiać co mnie podkusiło by zostać ich wizażystką i stylistką? No nareszcie skończyli i tu zonk
- Mako mam do ciebie prośbę zajmiesz się naszym chorym basistą?
- że co proszę?
- to co słyszałaś
- a dlaczego to wy nie możecie się nim zająć hmmmmm ?
- ja jadę do rodziców odpocząć i jakoś wykorzystać wolne od koncertów i prób
- Ruki?
- ja wyjeżdżam z Aiko do naszych rodziców siorka
- Uru-kun ?
- ja niestety jestem umówiony z kosmetyczką
- a od kiedy kosmetyczka umawia się na wizytę w niedziele ?
Uru stoi już pod drzwiami wraz z Kajem
- to cześć wam wszystkim i do zobaczenia za 2 tygodnie < Kai wraz z Uruhą>
- cześć
Kai wychodzi z Uruhą z sali prób.
- a to Ty nic nie wiesz nasz Uru spotyka się z panią kosmetyczką tylko jeszcze jej nam nie przedstawił
-aha to nie wiedziałam, a właśnie Aoi ty się zajmij Reitą
- ja umówiłem się na kolacje a potem na wyjazd nad morza z Noriko wybacz ale zostałaś sama < Aoi przytulając się do mnie >
- to ja lecę gołąbeczki a Mako daj to Reicie jak dotrzesz do niego ok.
- jakie gołąbeczki co? Na razie brat. Aoi puszczaj ?
- na razie Ruki. Sorry ale tak ślicznie pachniesz że nie mogłem się oprzeć by cię nie dotknąć tęsknie za tobą
- spadaj zboczeńcu, ja lecę do chorego papa
- papa gwiazdko
I wyszłam z sali prób z moimi rzeczami. Wzięłam taksówkę i ruszyłam pod blok Reity i Rukiego. Gdy wysiadłam i zapłaciłam taksówkarzowi zorientowałam się że Ruki zabrał swoje i moje klucze od naszego wspólnego mieszkania. Weszłam na klatkę i wsiadłam do windy, wcisnęłam 4 piętro i winda ruszyła. Zatrzymała się na wybranym przez zemnie piętrze wysiadłam i ruszyłam do drzwi naszego sąsiada. Zadzwoniłam do drzwi i czekałam aż otworzy drzwi. I się doczekałam otworzył sam pan chory owinięty w cieplutki kocyk nawet nie zdążyłam otworzyć ust a tu już miłe powitanie
- Mako a ty co tu robisz hmmmm ?
- stoję i czekam kiedy łaskawie otworzysz drzwi
- aha ale przecież mieszkasz obok < Reita>
- wiem ale chłopaki zaplanowali sobie te 2 tygodnie a mnie znowu wrobili w opieka nad swoim chorym basistą, mogę wejść ?
- yyyyyyyyyyyy no tak, a na co ci walizka ?
- a właśnie mogę u ciebie zostać bo wróciłam od rodziców a Ruki zabrał swoje i moje klucze ze sobą na urlop
- no pewnie, ale jest mały problem ja nie mam drugiego łóżka i chyba będziemy spać razem
- chyba śnisz ja wyśpię się na kanapie
I w tym momencie rozległ się dzwonek do drzwi Reita poszedł otworzyć drzwi a tam stoi jego matka ja poszłam do kuchni coś ugotować
- mama ?
- tak synku
- a co Ty tu robisz
- przyjechałam się tobą opiekować < m. R>
- Reita, Ty masz pustą lodówkę ( i wychodzę na korytarz) o dzień dobry
- dzień dobry, synku przedstaw mi swoją dziewczynę < m. R>
- yyyyyyyyyyy mamo Mako nie jest moją dziewczyną tylko młodszą siostrą Rukiego
- aha miło mi poznać
- mnie również to ja pójdę na zakupy i do apteki
- dobra a w kuchni na lodówce leży recepta od lekarza < Reita>
-dobra widzę, masz Ruki kazał Ci to dać
Podałam mu list i założyłam płaszcz i buty i wyszłam.
- W MIESZKANIU-
- Akira ta dziewczyna jest ładna a tak przy okazji to co tu robi ?? < m. R>
- no chłopaki przysłali ją żeby się mną za opiekowała < Reita>
- aha to ja nie musze zostawać bo opiekę masz odpowiednią
- U MNIE –
Co sobie oni myśleli co że będę go niańczyć jak on sprowadził sobie własną matkę o nie, zrobię zakupy i je zaniosę i wracam do mieszkania. W markecie w drodze do kasy sprawdzam czy wszystko kupiłam:
- makaron, chleb i bułki, masło, jogurt, kurczak na rosół, kotlety, dżem, kiełbasa, pomidor, sałata, marchew, włoszczyzna, mrożone zupy, sok pomarańczowy i kola, margaryna do smażenia, herbata, kwa, cukier, mąka, ryż, warzywa na patelnie, sos, cebula, jabłka, cytryna, szynka, woda mineralna, czosnek, chusteczki, tabletki do zmywarki, jajka, ser, olej i kapusta chyba wszystko
No tak idiotko ale ty nie masz kluczy od mieszkania.
Przy kasie:
- wszystko ?
- i paczkę papierosów
- proszę razem 2263 jenów
- proszę
Podaje jej pieniądze pakuje zakupy do siatek i wychodzę ze sklepu, udaję się do apteki.
W aptece przed okienkiem podaje receptę
- coś jeszcze < mag.>
- tak tabletki przeciw bólowe
- proszę, coś jeszcze < mag>
- nie to wszystko
- płaci pani 632 jeny
- proszę i dziękuję
Zapłaciłam i wyszłam jak na złość zaczęło padać. Docieram do mieszkania Reity cała mokra, prawie w drzwiach taranuje mnie matka basisty, która wychodzi i żegna się zemną i ze synem
- dowidzenia
- dowidzenia pani , no co tak stoisz pomóż mi
- y już
- a twoja mama nie zostanie ?
- nie, chodź do mnie
- tak
- Ty jesteś cała mokra ściągaj te mokre ciuchy ale już bo się przeziębisz < Reita >
- e tam
- nie e tam tylko tak Ruki mnie zabije jak się przeziębisz no już Mao-chan rączki do góry
I stoję z rękami do góry a on ściąga swoją koszulkę, kładzie sobie na ramieniu i podchodzi do mnie i zaczyna ściągać moją górną przemoczoną część ubrania. Lekko się rumienie, potem zakłada mi swoją koszulkę. Jak ty ślicznie pachniesz, Mako co ty gadasz przecież on się tobą nie za interesuj on może mieć każdą ale Ty nią nie będziesz. Krzyczą mi głosy w głowie a on w między czasie ściągnął mi buty i skarpetki i stoi przede mną w dżinsach i bez koszulki i sięga do zamka moich spodni i rozpina je, za wiesz sobie moje ręce na szyi i unosi mnie do góry czuje jak dżinsy mi spadają z cichym plaśnięciem na podłogę a moje nogi oplotły się wokół jego tali a pięty oparłam o jego pośladki, nasze twarze zbliżały się do siebie aż w końcu nasze usta znalazły drogę do siebie, a nasze języki splotły się ze sobą w tańcu namiętności ale po chwili przerwałam tą przyjemną czynność
- przepraszam Rei-chan ja nie chciałam Cię po……….
Nie dokończyłam bo Reita oparł mnie o ścianę i przyłożył mi pałce do ust a następnie musnął ustami moją szyje i wyszeptał do ucha
- nie musisz przepraszać Mao-chan bo mi się to podobało zresztą jak cała Ty
Chciał mnie znowu pocałować ale rozległ się dzwonek do drzwi, postawił mnie na podłogą i otworzył, w drzwiach stała jego matka schowałam się za jego plecami a ona weszła
- o przepraszam nie chciała przeszkadzać ale zapomniałam parasolki a na dworze ulewa
- yyyyyyyyy to może pani zostanie
- nie drogie dziecko taksówkarz czeka pod blokiem
- jak mamo chcesz zawsze możesz zostać
- nie, nie ja mam już zarezerwowany bilet na pociąg do Kanagawy a wam przerwałam w czymś bardzo ważnym sajonara!
- sajonara !!
Matka Reity wyszła a my zostaliśmy sami, ulewa za oknem przemieniła się w burzę a ja biedactwo boję się burz więc wskoczyłam Reicie w ramiona w po przednią pozę i wtuliłam w niego jak najmocniej potrafiłam a on tylko popatrzył i mnie przytulił mocniej do siebie
- nie bój się ja cię obronię przed wszystkim i wszystkimi mój mały aniołku
- arigato !!
I znowu rozległ się dzwonek do drzwi ale tym razem Reita nie postawia mnie na ziemi by otworzyć tylko całuje mnie namiętnie i bardzo zachłannie jakby bał się że mu gdzieś ucieknę odrywam się od niego
- nie otworzysz ?
- nie to na pewno ta starsza pani z dołu znowu chce żebym sprawdził jaj okna a wnuczka będzie mnie rozbierać wzrokiem a tego teraz nie chce bo mam ciekawsze zajęcie < Reita>
- a jakie hmmmm?
- a zobaczysz jak pójdziemy do sypialni
- a co tam będziemy robić poza tym że Ty masz leżeć bo jesteś chory ?
- hmmmmm poleżymy razem a wiesz że jestem głodny ? < Reita>
- to puszczaj coś ugotuje
- nie ma mowy ja mam ochotę na deser i bynajmniej tym deserem nie jest czekolada czy jogurt < Reita>
- tak a niby co nim jest miśku ? (kładę mu ręce na karku i smyram)
- Ty i to co teraz robisz aniołku podnieca mnie bardziej
- aha a co mi zrobisz ?
- a zobaczysz < Reita>
Chwycił mnie za pośladki i ruszył do swojej sypialni, pchnął drzwi kopnięciem i wszedł do środka trzymając mnie wtuloną w jego szyję, zamknął za nami drzwi i położył mnie delikatnie na rozkopaną pościel. Położył się na mnie delikatnie, poczym zaczął całować moje usta namiętnie i zachłannie jakby bał się ze mu gdzieś ucieknę. Z każdą minutą jego pocałunki i poczynania stają się bardziej śmielsze i bardziej podniecające, już ma zemnie ściągnąć swoją koszulkę a tu rozlega się brzęczenie mojej komórki gdzieś na korytarzy. Spycham go z siebie i udaję się w kierunku brzęczącego urządzenia. Wyjmuje je z kieszeni spodni spoglądam na wyświetlacz a na nim widnieje jeden dwa słowa „ Aoi dzwoni”
Chwilę zastanawiam się czy odebrać ……
CDN


czwartek, 20 stycznia 2011